Podobno język chiński jest jednym z najtrudniejszych języków świata... Podobno, bo w porównaniu z polskim wcale trudny nie jest. Zdarza się trudna wymowa, niektóre znaki są hmmm, ciężkie... ale bez przesady! Nauczyłam się polskiego, nauczyłam się ortografii to i chińskiego się nauczę!
Jak już pisałam jestem zapisana na kurs chińskiego
Nasza grupa liczy około 20 osób. Na początku myślałam, że będzie nas za dużo, że będzie się długo schodziło ze wszystkim. Ale jest OK! Mam zajęcia 2 razy w tygodniu po 1,5h. Jest to w zupełności wystarczająco. Kilka razy mieliśmy 2-godzinne zajęcia. MÓZGI PAROWAŁY!
Zajęcia wtorkowe prowadzone są po polsku. Są dużo szybsze i dużo bardziej intensywne, niż te czwartkowe. Czwartki może nie są, aż tak bogate w czytanie i pisanie, za to są pełne wiedzy o chinach, wymowy i słuchania języka.
Jak sobie radzę w domu z nauką?
Siedzę, piszę, czytam, siedzę, kminię, czytam, słucham, oglądam filmy, szukam informacji, piszę, czytam, tłumaczę...
Wg mnie najlepszym sposobem nauki jest tłumaczenie całych zdań. Gdy tłumaczę sobie całe teksty jest mi łatwiej zapamiętać słówka i potem je odtworzyć. Może nie jest to idealny sposób, ponieważ kojarzę niektóre słówka z innymi tylko dlatego, bo kiedyś były w jednym zdaniu. Ale jak na razie jest mi tak łatwiej.
Bardzo często korzystam z tej strony na której znajdują się specjalnie przygotowane fiszki ze słówkami. Dzięki nim, uczę się wyrywkowo słówek i sprawdzam swoją wiedzę.
Prawdopodobnie po chińsku brzmię tak samo śmiesznie jak ci państwo... :P

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz