Miała być piękna niedziela z pisaniem licencjatu. Wyszła... z nauką chińskiego i przeglądaniem otchłani internetu z pytaniem "Co wziąć ze sobą?!"
Mam parę rozkmin na ten temat. Np. Czy mam brać fluid i puder na całe pół roku pobytu?! Wiem wiem, każdy z Was powie, że kupię na miejscu. Ale wiem jak było w Anglii... też miałam kupić na miejscu, a jak przyszło co do czego to nie mogłam znaleźć, kupiłam inny, a w pracy okazało się, że jestem "jakaś pomarańczowa". Więc myślę, że to jedna z tych niezbędnych rzeczy które pomimo wszystko zabiorę na pół roku (ewentualnie później mama dośle mi w paczce)
Tak a propos - wiedzieliście, że polski zespół robi karierę w Chinach?!
No i tak sobie dziś siedzę, powoli tworzy się lista rzeczy do zrobienia, do kupienia, do załatwienia, do spakowania... Powolutku, pomalutku zbliżamy się ku Chinom ;D
Tutaj sobie obczajcie gdzie to w ogóle jest. ;)
Obczaiłam sobie też stronkę z pogodą. Całkiem ciepło jest w tym Hefei.
OOOO tutaj myślałam, że o tej porze roku będzie tam troszkę zimniej. A tam po 10 stopni w ciągu dnia. Cieszy mnie to bardzo ;D

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz