środa, 12 marca 2014

TAOBAO!

Pogoda za oknem tragiczna. Cały dzień jest szaro, pada deszcz, wieje wiatr. Totalnie nie sprzyja to nauce, ani jakiejkolwiek koncentracji. Próbowałam się uczyć, słówka nie wchodzą, przeczytałam tekst, zaczęłam znów uczyć się słówek. Potem zabrałam się za słówka do egzaminu (łatwiejsze), nic nie szło. Zjadłam snikersa. Wkurzyłam się i wyszłam na „spacer” do akademika obok. Weszłam do chłopaków, oni też nie zbyt energiczni. Marek prawie spał, Jacek widząc moją melancholię spytał czy zamawiamy coś na taobao. (Taobao to taka strona do zakupów online. Jest tam praktycznie wszystko. Coś takiego jak Amazon)
TAK! To jest to czego mi trzeba było! Nowy nieznany ląd, który chętnie odkryję! No i się zaczęło. Plan był taki – buty na wiosnę. Od początku miały być Conversy. Znalazłam piękne bordowe takie jak chciałam. Całe 80 yuanów (40 zł). Oryginalne jak nic ;) Po conversach przyszedł czas na pogrążanie się w otchłani taobao poszukując Nike, Asicsów, Adidasów, rowerów, rolek… Jestem zachwycona! Rowery są rewelacyjne! Najpiękniejsze jakie w życiu widziałam J Szkoda, że takie małe… niestety standardowy rower z 26 calowymi kołami jest na mnie przymały, więc nie kupię tutaj L

Buty z reguły są dużo tańsze. Oczywiście większość to podróbki, ale kto nie skusi się na Najki  ermaksy 90 za 100 zł? :D Ja już teraz wiem, że gdy tylko dostanę kwietniową kasę to kupię buty! 

288 yuanów

308 yuanów



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz