Pogoda za oknem tragiczna. Cały dzień jest szaro, pada
deszcz, wieje wiatr. Totalnie nie sprzyja to nauce, ani jakiejkolwiek
koncentracji. Próbowałam się uczyć, słówka nie wchodzą, przeczytałam tekst,
zaczęłam znów uczyć się słówek. Potem zabrałam się za słówka do egzaminu
(łatwiejsze), nic nie szło. Zjadłam snikersa. Wkurzyłam się i wyszłam na
„spacer” do akademika obok. Weszłam do chłopaków, oni też nie zbyt energiczni.
Marek prawie spał, Jacek widząc moją melancholię spytał czy zamawiamy coś na
taobao. (Taobao to taka strona do zakupów online. Jest tam praktycznie
wszystko. Coś takiego jak Amazon)
TAK! To jest to czego mi trzeba było! Nowy nieznany ląd,
który chętnie odkryję! No i się zaczęło. Plan był taki – buty na wiosnę. Od
początku miały być Conversy. Znalazłam piękne bordowe takie jak chciałam. Całe
80 yuanów (40 zł). Oryginalne jak nic ;) Po conversach przyszedł czas na
pogrążanie się w otchłani taobao poszukując Nike, Asicsów, Adidasów, rowerów,
rolek… Jestem zachwycona! Rowery są rewelacyjne! Najpiękniejsze jakie w życiu
widziałam J
Szkoda, że takie małe… niestety standardowy rower z 26 calowymi kołami jest na
mnie przymały, więc nie kupię tutaj L
Buty z reguły są dużo tańsze. Oczywiście większość to
podróbki, ale kto nie skusi się na Najki
ermaksy 90 za 100 zł? :D Ja już teraz wiem, że gdy tylko dostanę
kwietniową kasę to kupię buty!
![]() |
| 288 yuanów |
![]() |
| 308 yuanów |




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz