Siedzę w samolocie, całkiem mocno huczy, ale już nie tak jak na trasie Warszawa-Wiedeń. To był dopiero lot! Samolot wielkości trochę większego autobusu, dwa rzędy siedzeń po dwa miejsca. Ja siedziałam z Weroniką, Kasia z tyłu. Jako, że kocham latać – bardzo mi się podobało. Na maksa wręcz! Samolot cały się trząsł! Od pierwszej chwili wiedziałam, że będzie super. No i było – piękne widoki, białe chmury rozświetlone przez promienie słońca. Niestety słońce było z przodu samolotu. Chociaż, może to i dobrze, bo nie raziło nas w oczy. Jak tak sobie patrzyłam na śrubę (która była zaraz koło mnie! KLIK) całą w promieniach słońca, pomyślałam, że tam gdzieś w kabinie pilota, musi siedzieć meeega przystojny mężczyzna w okularach pilotkach. Na 100% w tych pięknych promieniach słońca brałby go ;D A wracając do lotu – godzinka minęła bardzo szybko, dostałyśmy słodycze, ja wzięłam sobie colę. Mogłyśmy wziąć jeszcze praktycznie wszystko inne łącznie z winem. O wódkę nie pytałam (ale zapytam! :P)
We Wiedniu poszło nam szybko i sprawnie, od razu dotarłyśmy do bramki przy której roiło się od Chinoli. Zobaczyli nasze wizy i poszłyśmy czekać na lot. Kasia była strasznie głodna więc poleciała kupić sobie kanapkę… Nie skomentuję ile zapłaciła. Ale cóż, czasem tak bywa, że trzeba zapłacić trochę dużo za zwyczajną usługę. Tak jak zapłaciliśmy z Rafałem za nocleg w Amsterdamie bez którego chyba byśmy tam umarli na dworcu.
A w ogóle! Nie wspomniałam o tym, że spotkałyśmy 4 dziewczyny, które z Polski też lecą do Pekinu! Są z Rzeszowa i lecą na wymianę w okolice Szanghaju. Mam nadzieję, że jeszcze je tu gdzieś spotkam, to może kiedyś umówimy się w Chinach na Polskie picie chińskiej wódki ;)
No więc jak już zostałyśmy zawołane do samolotu, no to poszłyśmy :P Tym razem nie jechałyśmy żadnym autobusikiem (podczas pierwszego lotu jechałyśmy autobusem po lotnisku do samolotu), prosto z lotniska, tunelikiem poszłyśmy do samolotu. Całkiem fajne to było. Zawsze o tym marzyłam. W filmach nie ma przecież żadnych autobusów i podróży po lotniskach. Zawsze idzie się takim tunelikiem czy jak to się tam zwie (mam wrażenie że rękaw?!) prosto do samolotu. I tak też poszłyśmy. Weszłyśmy przez pierwszą klasę, po czym Weronika walnęła tekstem „A trzeba było wziąć pierwszą klasę!” …tiaa, szerokie siedzenia, mnóstwo miejsca dookoła, napoje na wejście, poduszeczki, kocyki, telewizory. Żyć nie umierać. Miałam nadzieję, że u nas nie będzie gorzej. Dotarłam do miejsca w którym siedzę i stwierdziłam, że jest zajebiście. Też mam telewizor, wiedziałam, że też dostanę jedzonko… i też mam kocyk i poduszkę.
Jak już się usadowiłam na miejscu, to myślałam, że wielka szkoda, że nie mam miejscówki razem z dziewczynami. No, ale niestety, jak się człowiek zorganizować nie potrafi to wychodzą takie kwiatki. Obok mnie jest miejsce wolne z którego się cieszę, a dalej siedzi pan Chińczyk, który czyta chińskie gazety i ogląda sobie film! A właśnie! Co do filmów! Na telewizorku mogę oglądać sobie filmy, seriale. I to całkiem świeże! Jest About time, jest Last Vegas… jest Gra o tron i Suits. Trochę parsknęłam śmiechem gdy zobaczyłam, że jest też Grawitacja. Dużo o tym filmie słyszałam… ktoś stwierdził, że jest to najnudniejszy film ever. Leci, leci, leci… widać ziemię, leci… coś się spierdoliło, leci, leci…. I tak dalej ;D Może obejrzę! :D Można tez słuchać sobie muzyki! Jest mnóstwo albumów. Człowiek który byłby tu bez książki, gazety, telefonu, kompa, czegokolwiek, na pewno by się nie nudził. Hahaha właśnie stopa przymarzła mi do granicy między podłogą, a ścianką samolotu! :D Siedzę w różowych kapciuszkach, które dostałam od siostry i ogólnie jest ciepło. Najwidoczniej jakieś malutkie przewiewy są.
Dodam, że temperatura na tej wysokości to -62 stopnie!!! A lecimy z prędkością 1023 km/h
Jedzenie przyszło… muszę jeść! :D
Jak już się usadowiłam na miejscu, to myślałam, że wielka szkoda, że nie mam miejscówki razem z dziewczynami. No, ale niestety, jak się człowiek zorganizować nie potrafi to wychodzą takie kwiatki. Obok mnie jest miejsce wolne z którego się cieszę, a dalej siedzi pan Chińczyk, który czyta chińskie gazety i ogląda sobie film! A właśnie! Co do filmów! Na telewizorku mogę oglądać sobie filmy, seriale. I to całkiem świeże! Jest About time, jest Last Vegas… jest Gra o tron i Suits. Trochę parsknęłam śmiechem gdy zobaczyłam, że jest też Grawitacja. Dużo o tym filmie słyszałam… ktoś stwierdził, że jest to najnudniejszy film ever. Leci, leci, leci… widać ziemię, leci… coś się spierdoliło, leci, leci…. I tak dalej ;D Może obejrzę! :D Można tez słuchać sobie muzyki! Jest mnóstwo albumów. Człowiek który byłby tu bez książki, gazety, telefonu, kompa, czegokolwiek, na pewno by się nie nudził. Hahaha właśnie stopa przymarzła mi do granicy między podłogą, a ścianką samolotu! :D Siedzę w różowych kapciuszkach, które dostałam od siostry i ogólnie jest ciepło. Najwidoczniej jakieś malutkie przewiewy są.
Dodam, że temperatura na tej wysokości to -62 stopnie!!! A lecimy z prędkością 1023 km/h
Jedzenie przyszło… muszę jeść! :D


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz